Jesień przypomina, że nie musimy ciągle przyspieszać. Czasem najważniejsze dzieje się wtedy, gdy pozwalamy sobie zatrzymać się i pobyć bliżej siebie.
O sztuce spowalniania i uważnego bycia piszę w jesiennym wydaniu magazynu „Charaktery”, w dziale „Uważne Charaktery”, który powstaje we współpracy z Polski Instytut Mindfulness.
A to jego krótki fragment…
Spowolnienie i zatrzymanie bywają trudne do przyjęcia. Żyjemy w świecie, w którym nieustannie i od każdego oczekuje się działania, osiągania i dostępności. Nasze umysły są w nieustannym ruchu: planują, analizują, odhaczają kolejne punkty z listy spraw do załatwienia. W rzeczywistości, która przyspiesza z każdym kolejnym kliknięciem w ekran, powrót do siebie staje się aktem odwagi.
(…) Ten sezon przynosi naturalne spowolnienie – i choć często próbujemy je przezwyciężyć, to warto zauważyć, że może jest ono dokładnie tym, czego potrzebujemy. Zamiast walczyć z brakiem energii, możemy potraktować go jako sygnał, że to czas odpoczynku, wewnętrzny rytm, który próbuje dostroić się do zmian natury. (…)
Zapraszam Was do prostych rytuałów – do powolności, do wsłuchania się w siebie i zauważania cichych szeptów i detali. I nie chodzi tu o wielkie zmiany – przeciwnie. Najbardziej karmiące bywają drobiazgi przeżyte świadomie.
Jeśli chcesz przeczytać cały artykuł, zapraszam do pobrania go z portalu „Charaktery”.
* Grafika pochodzi z mojego artykułu w magazynie „Charaktery”.